Księga sudeckich demonów (34)

Tajemnica Neukirch

W czerwcu roku 2018 w niewielkim Nowym Kościele, w dolinie Kaczawy, między Świerzawą a Złotoryją obchodzono 500-lecie pewnego wydarzenia. Otóż, wedle miejscowej legendy czy też tradycji, którą celebrowano, w roku 1518 do tutejszego dworu rodu von Zedlitz przybył tajemniczy gość z prezentacją nowego spojrzenia na religię i stosunki własnościowe, które w dziejach przyjęło się określać jako „reformacja„. Nazywał się Melchior Hoffman.

Hoffman miał miejscowemu panu – Georgowi von Zedlitzowi przynieść interesujący program, przewidujący m.in. na przejmowanie dóbr kościelnych. Jeśli wierzyć kolejnej, dość późnej tradycji – ziarno padało na właściwy grunt: XIX-wieczna narracja rodowa Zedlitzów głosiła bowiem, że przodek Jerzego był świadkiem spalenia Jana Husa w Konstancji i zagorzałym husytą. Czy było tak nie wiadomo, zwłaszcza że rejonu Świerzawy nie oszczędziła rejza „bożych bojowników” w roku 1428. Nie wiadomo również czy Hoffman przybył w istocie w roku 1518 do Nowego Kościoła, jak głosi XVIII-XIX- wieczna protestancka tradycja, z polecenia samego Marcina Lutra (na późniejszy charakter tradycji i brak jej potwierdzenia w XVI-wiecznych źródłach a także jej różne wersje zwraca uwagę m.in. P. Wiszewski w: Życie w dolinach. Dzieje Świerzawy i okolic). W każdym razie von Zedlitz wkrótce uzyskał prawa do kościoła w Nowym Kościele, nad którym patronat sprawowały wcześniej strzegomskie benedyktynki – w roku 1526 opuścił go ostatni katolicki ksiądz, złożywszy rezygnację. Usunięcie kapłana zakwestionował biskup wrocławski, jednak w roku 1535 po długim procesie ksieni Dorota Buszke postanowiła zawrzeć z Zedlitzem ugodę. Kościół przekształcono zatem w luterański, czy też jak to nazywano na Śląsku „ewangelicki” przybytek a w dawnym ołtarzu umieszczono konterfekt doktora Marcina głoszącego swoje nauki. W pobliskiej Świerzawie pierwszym pastorem dawnej fary został w połowie XVI wieku inny Melchior – Keseler.

Wracając do Melchiora Hoffmana jest on postacią tajemniczą. Miał być on potem pastorem w Nowym Kościele, choć istnieją różne wersje wydarzeń w różnych publikacjach z XVIII-XX w. kiedy miało to mieć miejsce – według jednej był dopiero czwartym z rzędu pastorem. Jednakże historia zna innego żyjącego w ówczesnych czasach Melchiora Hoffmana przez pewien czas kaznodzieję w krajach na wschód od Odry i Nysy Łużyckiej działającego za aprobatą Marcina Ludera. Ów Hoffman miał wkrótce ukazać Europie radykalne oblicze rewolucji protestanckiej. Wersja utożsamiająca tajemniczego wysłannika Lutra do Zedlitzów w roku 1518 z tą właśnie osobą prezentowana jest m.in. w popularnej wikipedii.

Melchior Hoffman (w literaturze przedmiotu występujący także jako Hofman i Hoffmann) urodził się pod koniec XV stulecia w Badenii Wirtembergii, w nisko sytuowanej rodzinie. Wyuczył się zawodu kuśnierza a potem zainteresował ruchem luterańskim i postanowił zostać kaznodzieją. Niewiele wiemy o jego początkowej działalności, także dlatego że nie zachowały się jego zapiski z tego okresu. Jeśli przyjmiemy za prawdziwą wzmiankę o jego misji na Śląsku w roku 1518 to była to przypuszczalnie jego pierwsza misja na wschodzie. W roku 1522 trafił do Inflant, gdzie pomagał w luteranizacji państwa Zakonu Krzyżackiego, choć został wyrzucony wówczas z Wolmaru przez mistrza krajowego Woltera von Plettenberga za kazania przeciw duchownym i rycerzom katolickim, zwłaszcza mnichom i zakonnicom, które nazywał „oblubienicami diabła” i obdarzał wulgarnym określeniem Himmelshuren. Na początku roku 1524 wywołał rozruchy w Dorpacie (obecnie Tartu), podczas których zdewastowano miejscową katedrę, dopuszczając się licznych aktów ikonoklazmu. Była to pierwsza z serii tego typu wydarzeń w rejonie Dorpatu. Wywołały one u władz miasta podejrzenia co do zbytniego radykalizmu Hoffmana i na wiosnę roku 1525, roku hołdu pruskiego, był on zmuszony udać się do Wittenbergi by uzyskać certyfikat „koszerności”. Tam otrzymał listy polecające od Ludera i pozwolono mu nawet na własny list „pasterski” do mieszkańców Dorpatu – najstarszy zachowany dokument sporządzony przez Hofmana. Okazało się to jednak nieprzydatne – Hofman po powrocie do Dorpatu został przegnany  w roku 1526 Hofman przedostał się do Szwecji, gdzie w Sztokholmie został głównym kaznodzieją dla tamtejszych Niemców. Tam też sporządził dwie księgi zwiastujące czasy apokaliptyczne, jedną z nich był komentarz do XII rozdziału biblijne Księgi Daniela. Uwidocznił się w nich ponownie radykalizm Hofmana i król Gustaw Waza zakazał mu nauczania ludu. W roku 1527 przez Lubekę i Kilonię dotarł do Niemiec. W Kilonii wszedł w spór z luterańskim kaznodzieją Schuldorpem, który poskarżył się Luderowi. Hofman ponownie postanowił udać się do Wittenbergii ale Luder uznał go za zdrajcę i polecił mu wracać do kuśnierstwa. W duńskim Szlezwiku ponownie starł się z Schuldorpem – obaj kaznodzieje mieli wszcząć bójkę przy pulpicie. Na wiosnę roku 1529 pod naciskiem lobby luterańskiego Hoffman i jego zwolennicy zostali wygnani ze Szlezwiku.

Ruina kościoła w Nowym Kościele

Lata po 1529 Hoffman spędził w Holandii i Strasburgu. To właśnie w Holandii Hofman wystąpił otwarcie jako anabaptysta, kwestionujący chrzest dzieci. W Strasburgu został przyjęty przez zwolenników Zwinglego, którzy przyjmowali pokrewne poglądy na nabożeństwo Wieczerzy Pańskiej, kwestionując jakąkolwiek obecność Chrystusa. W Strasburgu Hofman spotkał się i porozumiał z wyrzuconym ze Śląska ekstremistą Kasparem Schwenckfeldem. Z kolei Marcin Bucer i luteranie darli z nim koty. Hofman dalej rozwijał swe apokaliptyczne nauczanie, korzystając m.in. z prorokini Urszuli Jost. Zapowiadał drugie przyjście Chrystusa na rok 1533, niebiańską Jerozolimą miał być Strasburg a siebie widział w roli Eliasza to jest proroka przygotowującego Apokalipsę. Wkrótce jednak okazało się że trzeba znaleźć nową, inną niż Strasburg Jerozolimę.  Gdy w kwietniu 1530 roku Hoffman zwrócił się do rady miasta o uznanie anabaptyzmu za wyznanie panujące i przekazanie mu kościoła, wydano rozkaz jego aresztowania i musiał uciekać do Wschodniej Fryzji, do Emden.

W Niderlandach nasz Eliasz znalazł swojego Henocha. Okazał się nim 30-letni piekarz Jan Matthyssen z Harlemu, który szybko zdobywał zwolenników w Amsterdamie. Z niepokojem obserwował rosnącą konkurencję Luder – po jego listach do sprzyjającego mu bogatego mieszczaństwa Hofman został wygnany z Fryzji i w marcu roku 1533 wrócił do Strasburga. W maju został aresztowany i uwięziony z polecenia Bucera i miesiąc później uznany za heretyka. Z lochu już nie wyszedł i zmarł dziesięć lat później, choć dokładnie nie wiadomo kiedy po napisaniu kolejnych licznych dzieł.

Na świecie działania Hoffmana wydały tymczasem widoczne owoce. Jego uczniowie i współpracownicy, zwani melchiorytami, postanowili działać. Do Jana Matthijsa, który postanowił na jesieni roku 1533 zorganizować anabaptystyczną komunę w mieście Munster przyłączył się krawiec i oberżysta – Jan Bokelzoon z Lejdy, ochrzczony w listopadzie przez „Henocha”.  Na początku roku 1534 zakazano sprawowania katolickiej Mszy jako „bałwochwalstwa”, rozpoczęto masowe ponowne chrzty, także wśród zakonnic. Tłum zajął kościół św. Lamberta, który objął kaznodzieja Bernard Rotmann – uczeń duchowy Hoffmana. Namawiał on m.in. zakonnice do łamania ślubu czystości. Na początku lutego niewiasty „prorokinie” zapowiadały rychłą karę dla bezbożnych i wyniesienie sprawiedliwych. 8 lutego nagi Jan z Leidy przemierzył miasto, ogłaszając je „nową Jerozolimą”. Następnego dnia skłoniono do współpracy radę miasta. 25 lutego Matthijs, któremu towarzyszyła konkubina – była karmelitanka zwana „Królową Diwarą” ogłosił że wszyscy dorośli, którzy odmówią chrztu zostaną zabici jako bezbożnicy. 23 lutego wybrano nową radę miejską całkowicie kontrolowaną przez anabaptystów. W rezultacie z miasta uciekli zarówno katolicy, jak i luteranie. Napływali do Munsteru natomiast anabaptyści z różnych stron, zwłaszcza z Niderlandów, gdzie walczył z nimi cesarz Karol V. Pod koniec lutego splądrowano i zbezczeszczono katolickie kościoły, w tym katedrę, niszcząc ołtarze i wizerunki oraz groby duchownych. Katedrę zamieniono na magazyn broni. Burmistrzem został Bernard Knipperdolling, którego Encyclopaedia Britannica wymienia jako jednego z towarzyszy wcześniejszego pobytu Hoffmana w Szwecji. W anabaptystycznym Muensterze osoba nr 3 a wkrótce nr 2 – „król duchowy”, który ośmielił się nawet siąść na tronie „nowego Dawida” czyli Jana z Lejdy (nb. słowo „knipperdolling” weszło nawet do potocznego języka angielskiego jako synonim fanatyka).

Bezpośrednim przeciwnikiem anabaptystów był pan Muensteru książę Franciszek Waldek – świecki kanonik i hrabia, który w roku 1532 przejął muensterskie księstwo biskupie po rezygnacji biskupa Fryderyka von Wied, który nie mógł sobie poradzić z tamtejszą sytuacją a zwłaszcza ze wspieranym przez mieszczaństwo kaznodzieją – wspomnianym wyżej Bernardem Rotmannem. Święcenia kapłańskie i sakrę biskupią von Waldek uzyskał dopiero na przełomie 1540 i 1541 roku. Następnie otwarcie wspierał protestantów, oskarżany był w Rzymie przez katolickie duchowieństwo niemieckie o herezję i próbę sekularyzacji trzech diecezji jakie w sumie objął tj. Munster, Minden i Osnabrueck, dochował się również ósemki dzieci z córką tkacza Anną Polmann. W Munsterze po pierwszych zamieszkach jakie miały miejsce po pierwszym wprowadzeniu Rotmanna na pastora w kościele św. Lamberta zawarł z protestantami w lutym 1533 roku kompromis i okazywał im tolerancję, co skończyło się wspomnianym wyżej przejęciem miasta przez anabaptystów i zamknięciem bram przed księciem. Głównym sojusznikiem Waldeka w walce o odzyskanie Munsteru był znany protektor luteranizmu landgraf Filip Heski. Von Waldek próbował z początku prowadzić negocjacje z munsterczykami, jednak jego propozycje ugodowe zostały odrzucone. W odwecie kazał stracić jednego z posłów i przystąpił do regularnego oblężenia miasta.

5 kwietnia 1534 roku podczas wielkanocnej próby wypadu na siły von Waldeka zginął Jan Matthijs. Być może, uważając się za Henocha, uznał że gdy zginie a Hoffman umrze w więzieniu nadejdzie ostateczne zwycięstwo. W każdym razie nowym przywódcą został Jan z Lejdy, który ogłosił się nowym Dawidem mesjańskiego królestwa. Powołał radę apokaliptycznych starców. Rotmann spisał muensterskie wyznanie wiary. 16 czerwca z miasta została wysłana „nowa Judyta” – 15-latka Hille, która miała podstępem zabić Holofernesa-Waldeka, wykorzystując jego pożądanie. Jeden z uciekinierów z Munsteru wyjawił jednak jej plan i została ścięta. Odtąd też żołnierze Waldeka postanowili nie brać jeńców. W mieście wprowadzono zaś komunistyczną wspólnotę mienia a nawet poligamię – wedle współczesnych źródeł van Leiden miał harem z piętnastu nałożnic, w tym „królowej Diwary” a jego nadworny teolog Bernard Rotmann – dziewięć kobiet. Wszystkie dziewczęta w wieku lat 12 lub starsze musiały wyjść za mąż. 28 sierpnia w szturmie wojsk Waldeka na miasto przeszkodziła ulewa, co obrońcy wzięli za znak Boży. 25 września stracono kobietę, która odmówiła pożycia cielesnego z wyznaczonym jej „mężem”. Dzień później ścięto kolejną za… pożycie z dwoma „mężami”. W październiku wysłano za mury kaznodziejów by sprowadzili posiłki. Wszystkich 27 złapano, 26 ścięto, jeden zgodził się zostać szpiegiem Waldeka za murami. W grudniu 1534 Waldek pozyskał na sejmie w Koblencji obietnicę wsparcia zarówno katolików, jak i luteran by wreszcie zakończyć rządy anabaptystów w „nowej Jerozolimie”.

Tymczasem przedłużające się oblężenie przyniosło głód i choroby. W czerwcu roku 1535 Lejda postanowił wypędzić za mury kobiety, dzieci i starców. Wieczorem 22 czerwca przed ujawnione tajne przejście oddział żołnierzy von Waldeka wdarł się do miasta, rankiem nazajutrz dołączyli do nich  inni żołnierze.  Rozpoczęły się trwające dwa dni walki i rzeź. 29 czerwca von Waldeck wjechał triumfalnie do miasta. Schwytany Jan z Lejdy został stracony po torturach 20 stycznia 1536 roku, klatkę z jego szczątkami przymocowano do iglicy kościoła św. Lamberta.

Pałac Zedlitzów w Nowym Kościele (zdj. archiwalne)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *